TFT, Melee, Wizard - podejście pierwsze

Tym razem udało mi się odkryć prawdziwą rzadkość i kolejną grupę RPG-ów, które dotąd pozostawały poza moją uwagą.

Właściwie w Melee i Wizard chciałem zagrać od dawna, tak zwane mikrogry mają bardzo uroczą i klimatyczną prezentację graficzną z ich kartonowymi żetonami i oszczędnymi rozmiarami. Nie mówiąc o najfajniejszej nazwie w historii gier. Do sięgnięcia po te legendarne tytuły zmotywowało mnie dopiero odkrycie, że z potyczek fantasy zostały one rozwinięte w bardzo ciekawe i oryginalne systemy RPG, które także dzisiaj mają swoje nowe odsłony, na przykład w postaci Heroes and Other Worlds, a także sandboksowe moduły - "mikroquesty". Ale na razie zdążyłem zagrać tylko w pierwszy, najbardziej podstawowy stopień tej grupy gier nazwanej potem The Fantasy Trip (TFT), a mianowicie odświeżony graficznie Melee. I już tutaj zasady okazały się być wyzwaniem.

Gra ma bardzo fajny system walki wręcz, z motywami których próżno szukać w bardziej popularnych RPG-ach. Ta świeżość czyni go atrakcyjnym, ale z drugiej strony trochę czasu wymaga ogarnięcie zasad. Przez to moja pierwsza próbna potyczka była komedią. Przeciwnicy bezsensownie i niezdarnie okładali się ciosami, biegali tam i z powrotem, mocowali i rzucali na ziemię.

W pewnym momencie zrozumiałem, że dałem orkom za mały współczynnik Zręczności, nie wiedząc że Siła w tej grze nie jest atrybutem ofensywnym. Zauważyłem w instrukcji tylko, że przydaje się w walce w zwarciu...

Jak widać na poniższym zdjęciu, ork po wczesnej stracie swojego towarzysza postanowił chwycić wojownika z włócznią. Jednak nie można wejść w zwarcie z przeciwnikiem ustawionym przodem, obejść go nie miał jak, bo shifting to ruch o jedno pole. Na szczęście włócznik akurat stał plecami do głazu, i to wystarczyło. Ork rzucił topór i tarczę na ziemię, obrońca wykonał rzut kością, niekorzystnie dla siebie, i zielonoskóry zdążył wyciągnąć sztylet. Człowiek nie dość, że o wiele słabszy, musi bronić się gołymi rękami.

 

Ork poczyna w niebezpiecznym tempie dźgać bezradnego włócznika, jego towarzysz bije potwora mieczem, ale kolczuga tamtego nie czyni jego zadania łatwym. W końcu przebija się przez pancerz, zabijając orka! 

Komentarze

  1. Znakomita rzecz, Steve mógł przy niej zostać i nie wydawać GURPS-a. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tutaj ściągnąć można redesign Melee wraz z zasadami: http://boardgamegeek.com/filepage/50323/kwanchais-melee-redesign

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym jest sandbox i czy musi on posiadać losowe tabele?

Pomysł na generator przygód

Analiza pojęcia alignment w D&D na przykładzie gry Dark Spire