Raport z sesji: D&D Barrowmaze cz.1
Drużyna składała się z łowcy, złodzieja/maga, i NPC-a uzdrowiciela (kapłana). Śmiałkowie zebrali się w jasnym celu – wyprawy do labiryntu pod kurhanami, o których ostatnio było słychać tyle plotek. Pierwszą rzeczą, jaką zrobili, było hojne stawianie w tawernie Sprytny Łach w celu zgadania się z potencjalnymi pomocnikami do wyprawy. Potrzebowali pachołków, którzy gotowi byliby ryzykować za nich i iść przodem, czy też nosić pochodnie. Musieli wydać na to prawie całe swoje pieniądze (5gp), które ostatecznie okazały się zmarnowanymi, ponieważ dwóch szukających pracy chłopów po pertraktacjach jednak uznało, że ekspedycja byłaby zbyt niebezpieczna. (Nieudany rzut na wynajęcie retainerów.) Tak więc na razie jedynym nabytkiem do drużyny był ów kapłan Fregrid, którego zwerbowali w opactwie położonym zaraz za miastem. Była to okrągła budowla z białego, lśniącego kamienia, położona malowniczo w kotlinie osłoniętej drzewami i ścianą skalną. Tutaj też poznali skrybę, który za opłatą gotowy ...