Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2015

Mistrz gry to przeżytek. RPG-i dla jednego gracza.

Obraz
Mimo żartu w tytule artykułu, w którym ponownie wkroczymy na terytorium planszówek i RPG-ów, zaznaczyć muszę, że nie jestem w żadnym razie zwolennikiem pojawiających się w ostatnich latach gier fabularnych typu indie, gdzie przez ukierunkowanie zabawy na układanie historii przez graczy nie przewiduje się roli prowadzącego. I choć takie pozycje trochę pasowałyby do listy jaką zaraz przedstawię, podchodzą one do zagadnienia w inny sposób - zamiast w błyskotliwie zastosować alternatywne rozwiązanie, świadomie wypaczają sam sens gry przygodowej. Nie wdając się jednak w szczegóły teoretyczne, zobaczmy jakie są najciekawsze sposoby grania w naszym szeroko pojętym hobby, gdzie można bawić się nie tracąc złożoności i głębi rozgrywki przy jednoczesnej możliwości zrezygnowania z dodatkowej osoby mistrza - a dokonuje się tego przez emulację tejże roli lub zdanie się na mechanikę samej gry. Dodam tylko, że jest to zestawienie z przymrużeniem oka, bo wiadomym jest, że niektóre gatunki tu omów...