Powrót do Barrowmaze, cz. 1



Mój blog zaczął się od raportów z sesji w Barrowmaze. Była to bardzo udana kampania, jednak nie dokończyliśmy lochu, ponieważ gracze w pewnym momencie woleli zaangażować się w przygody na powierzchni.

Teraz zdobyłem PDF-a Barrowmaze Complete, które jest połączeniem podstawowej wersji i jej sequela ufundowanego na Indiegogo. Oprócz megalochu zawiera on dokładnie nakreśloną wioskę i minisetting. Jest to produkt z najwyższej półki i najlepszy komercyjny moduł jaki wydano do D&D.

Oto kilka spostrzeżeń z sesji.
  • Graliśmy na zasadach Labyrinth Lord z Advanced Edition Companion, który wprowadza więcej czarów, magicznych przedmiotów i klas takich jak mnich i paladyn. Oprócz tego stosowałem znakomity dodatek "B/X Warrior", który dodaje podklasy wojownika i system talentów dla niego, ale zupełnie różnych od atutów z 3. edycji, których bardzo nienawidzę, czy żałosnych "manewrów" z Pathfindera.
  • Do sesji zgłosiło się 9 chętnych, przyjąłem sześciu, na sesję przyszło czterech, potem dołączył piąty (elf), ustaliliśmy, że zgubił się kiedy drużyna podróżowała przez bagna i dopiero teraz dotarł do wioski. (Postacie graczy znały się zawczasu.)
  • Startowa wioska była tak dopracowana i ciekawa, że gracze na pierwszej sesji nie zdążyli nawet wejść do lochu
  • Stosowałem system kamieni zamiast podręcznikowego obciążenia w funtach, aby było mniej liczenia. Kwestię monet rozwiązałem stosując opcję pośrednią - nie są tak ciężkie jak olbrzymie monety z podręcznika (1/10 funta), ani tak lekkie jak w nowej szkole. Ustaliłem, że 100 monet waży jeden kamień.
  • Gracze zaczynali ze skromnymi funduszami i nie było ich stać przy tworzeniu postaci nawet na porządną zbroję, wszyscy chodzili w skórzniach. Dlatego ich priorytetem jest jak najszybciej się uzbroić. Jeden gracz wziął pożyczkę u jubilera i kupił sobie kolczugę.
  • Dialog między graczami:
- Kim jesteś? 
- Krasnoludem.
- Ale jaką masz profesję? 
- Krasnolud.
  • Trafiła się bardzo wesoła drużyna i cały czas było pełno śmiechu. Jednak ktoś zauważył, że przez to trudno wczuć się w klimat. Mi to nie przeszkadza, to nie World of Darkness.
  • Gracze poszli do gildii najemników. Korzystając z Meatshields generatora wylosowałem Psa Bojowego z 12hp i jednego 0-poziomowego zbrojnego z 6hp. Drużyna postanowiła, że zarekrutuje ich jak będą już szli do labiryntu pod kurhanami. Koszt to 1gp/dzień za 1 najemnika. 
  • Gracze wyruszyli do lasu z ekspedycją chłopów (wraz z dwoma zbrojnymi ochroniarzami) by zebrać pajęczy jedwab do szycia ubrań. Wylosowałem spotkanie z wielkimi pająkami (2 pająki po 3 HD). Część drużyny była zaskoczona (rzut na zaskoczenie wg zasad B/X to 2 na 6), jeden pająk był zaskoczony, drugi zaczął się opuszczać z drzewa na drużynę. Chłopi dali graczom jasno do zrozumienia, że trzeba uciekać, i sami zwiali. Gracze nie posłuchali. Kapłan został ugryziony za 6 obrażeń, co zredukowało jego życia do 0 i stracił przytomność. Nie zdał rzutu obronnego przeciwko truciźnie, co oznaczało, że za 1 turę otrzyma dodatkowe obrażenia. Jednak paladyn szybko użył nakładania rąk, po czym kapłan wyleczył się na tyle, że miał siłę znieść truciznę.
  • Kapłan miał pretensje, że wystawiam na drużynę potwory, które zabijają jednym ciosem. Jednak taka jest specyfika starej szkoły (w tym przypadku szkoła lat 80'), że część spotkań powinna być zbyt trudna lub zbyt łatwa. Powinni byli uciekać, zwłaszcza że potwory tutaj prawie nie dają doświadczenia i nie opłaca się walczyć.
  • Po pokonaniu pająków i zebraniu pajęczego jedwabiu z zarośli wyszła stara wiedźma i zaprosiła ich do swojej chaty na wino. Kapłan dragonborn po prostu ją zaatakował. Czarownica wygrała inicjatywę i rzuciła na niego zauroczenie. Zrobiłem tutaj coś czego żałuję, pozwoliłem graczowi na rzut obronny, bo uznałem efekt automatycznego zauroczenia za zbyt silny jak na 1-poziomowy czar. Rzut obronny się udał, drużyna zaciukała bezbronną kobietę (?). Zaczęli szukać po śladach skąd ona przyszła, jeden chłop znalazł trop (wyrzucił 1 na 6 przy tropieniu) i doszli do chaty wiedźmy. Znaleźli wejście do piwnicy i na następnej sesji rozpoczną eksplorację.
  • Gracze dostali po 20 XP za pająki i 10 XP za wiedźmę, dało im to wiele do myślenia.
  • Na sesji działo się o wiele więcej, ale nie warto wszystkiego opowiadać. 

Komentarze

  1. Przy zauroczeniu przysługuje rzut obronny przeciw czarom przecież. Dobrze, że to przetestowałeś.

    W OD&D dostaliby po 300 XP za pająki. Swoją drogą bardzo mocne bestie - podobnie pies bojowy, który miał 2x więcej HP od zbrojnego xD

    Przybliżysz, czym jest B/X Warrior?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest opis: http://www.drivethrurpg.com/product/207809/The-B-X-Warrior
      Raczej nie spodobałoby ci się, bo nie jest w duchu lat 70'.

      Usuń
    2. U mnie w LL gracz kupił sobie dwa psy bojowe, zastosowałem posiłkowo statystyki wilka (HD 2+2) i też wyszły trzy razy silniejsze niż zbrojni. Coś czuję, że niedługo zamiast armii najemników za drużyną będą ciągnąć stada pchlaków.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym jest sandbox i czy musi on posiadać losowe tabele?

Pomysł na generator przygód

Analiza pojęcia alignment w D&D na przykładzie gry Dark Spire