Raport z sesji: D&D Barrowmaze cz. 5
Midan Tindall, paladyn słoneczne ostrze
Seuu (?), czarodziej, skryba
3 najemników
Początkowo ekspedycja mijała tylko kolejne puste komnaty. Po jakimś czasie natrafili na grupę 6 mongrelmenów, którzy siedzieli w pokoju zamkniętym na klucz od środka, jednak udało się z nimi dogadać. Były to hybrydowate stwory z jedną ręką kraba, nogą ptasią i tak dalej. Tchórzliwi i pokojowo nastawieni, byli kłopotani przez ekspedycje z powierzchni nie mniej niż przez nekromantów i nieumarłych z głębi labiryntu. Najlepszy możliwy rzut na reakcję, ponadto do niego paladyn zapewnia dwa punkty bonusu dzięki 17 charyzmy. Gorliwie zgodzili się przyłączyć do drużyny, która przedstawiła im plan wytępienia kultystów. Do walki musieli być co prawda zachęcani, ale mieli sporą wiedzę o tej części lochu, i pokazali postaciom schowek, gdzie była ukryta nietypowa maczuga.
Walczyli z ghulami, a potem ze szczurami, obok których znaleźli zwłoki, a przy nich klucz w kształcie skarabeusza.
Trudno było określić, skąd wzięli się mongrelmeni, jednak najprawdopodobniej nie są naturalnymi tworami. Czarodziej postanowił spróbować znaleźć dla nich nowe miejsce do życia, aby mogli uniknąć niechybnej zagłady ze strony nekromantów. W pobliżu jednak nie było żadnych odpowiednich jaskiń, a nie mogli żyć w świetle dziennym. Pytał w wioskach za murami miejskimi, czy chłopi przygarnęliby ten lud i przechowali w stodołach oraz spichlerzach, ale nie uzyskał zgody.

Te ilustracje Mongrelman'ów z Barrowmazea są wspaniałe :D
OdpowiedzUsuńPlus układanie się i rzuty na reakcję to podstawa!