Przegląd starej prasy: Warlock #12
Witam w nowym cyklu, gdzie omawiać będę stare czasopisma poświęcone RPG-owemu hobby. Przeglądanie tych tytułów jest niczym wehikuł czasu, prosto w lata 80', kiedy RPG miało swój szczyt popularności.
Dzisiejszym eksponatem jest Warlock (nr 12.), pismo poświęcone głównie grom paragrafowym Fighting Fantasy. Okładka nie jest zbyt wymyślna, przedstawia wojownika wywijającego toporem. Wstępniak, tak jak pozostałe działy, pełen jest dziennikarskiego i growego entuzjazmu. Marc Gascoigne zwraca się do czytelników jako "poszukiwaczy przygód", a o swoim piśmie pisze jako "największym growym magazynie".
Na łamach tego numeru dostajemy grę bitewną na podstawie zasad Fighting Fantasy, pozwalającą rozgrywać masowe starcia we wspomnianym systemie. Autor zamieścił także przykładowy, klimatyczny scenariusz, w którym ścierają się różne fantastyczne rasy. Nie testowałem tego systemu, ale nie wykluczone że kiedyś spróbuję.
Przejdźmy dalej. Na stronie 11 znajduje się ogłoszenie o rychłym wydaniu książki "Titan – The Fighting Fantasy World!". Jest to opis świata, w którym toczy się kampanie Advanced Fighting Fantasy, czyli klasycznego RPG-a, na podstawie mechaniki paragrafówek. Co więcej, wydawnictwo przygotowało darmowe egzemplarze dla pierwszych 12 osób, które przyślą prawidłowe odpowiedzi na pytania "tak trudne, że masakrują mózg", odnoszące się do wydanych gamebooków (paragrafówek).
Potem następuje pełna humoru recenzja wspomnianego wcześniej settingu. Recenzent wspomina, że warto kupić tę książkę choćby dlatego, że podaje informacje o diecie goblinów czy trollowych żartach. Titan, bo tak nazywa się omawiany suplement, jest opisem świata wydanym jak następca "Out of the Pit", które było bestiariuszem systemu Advanced Fighting Fantasy. Autor zachwala jakość i przydatność książki, choć nie wiadomo na ile motywowany był tym, że omawia produkt swojego pracodawcy, bowiem czasopismo Warlock ma tego samego wydawcę.
Dalej mamy opis dwóch gier paragrafowych wydacnitwa TSR, czyli poprzedniego właściciela marki Dungeons & Dragons. Recenznent pisze, że po "ekstremalnej cudowności" Titana, dostajemy kaszanę. Stwierdza, że "Amerykanie nie potrafią robić gamebooków" (Warlock to angielskie czasopismo).
Z innych rzeczy wspomnę o komiksach, poradach dotyczących malowania figurek, kolejnych konkursach i recenzjach. Nieco później znajduje dział listów, gdzie popuszcza się wodze zwariowanemu humorowi, jakim zresztą podszyte jest całe czasopismo. Dziennikarz prowadzący dział zauważa, że w tym miesiącu przyszło mnóstwo narzekań.
Pora na następny dział. Nazywa się on Out of the Pit i opisuje statystki oraz fluff nowych potworów do Fighting Fantasy. Opisy są długie i ciekawe, stat bloki ze względu na system bardzo skromne (Skill, Stamina, ilość ataków)
Jednym z najciekawszych kawałków jest wywiad ze Stevem Jacksonem dotyczący planszowej wersji gry "Warlock of the Firetop Mountain" (jest to klasyk i pierwsza gra paragrafowa uwielbiana przez rzesze fanów. Na jego podstawie powstał nasz polski Dreszcz). Dziennikarz pyta Steve'a, czy gra jest bardziej hardkorowa, czy może nadaje się dla starych babć (nie nadaje się). Steve wspomina także o projektowanej przez siebie grze polegającej na rozgrywkach w baseball, ale z rasami fantasy. Zaznacza, że raczej gra ta nie zostanie wydana, ale samo projektowanie sprawia mu wiele radości. Widać tutaj duży entuzjazm i prawdziwą miłość do gier.
Ostatnią częścią zawartości czasopisma jest mała gra paragrafowa o superbohaterach. Nie lubię takich klimatów, więc odpuściłem sobie granie w to.
Podsumowując, jest to bardzo ciekawy numer z mniej znanej strony naszego hobby. Dla zainteresowanych tematem wspomnę, że obecnie wydawany jest następca Warlocka, pt. Fighting Fantazine, gdzie jak za starych czasów pisze się o grach paragrafowych. Pismo to można ściągnąć za darmo z internetu: http://www.fightingfantazine.co.uk/

Komentarze
Prześlij komentarz