Raport z sesji: D&D Barrowmaze cz. 3
Ponadplanowa sesja dla nowych graczy, wśród których nie było nikogo ze starej drużyny, była okazją do pokazania sposobu funkcjonowania kampanii w klasycznym lochu. O ekosystemie podziemi znać dałem już w poprzednim raporcie wspominając o restockowaniu, czyli szansie zasiedlenia zwiedzonych już komnat przez nowe potwory, czy też migracjach różnych grup. Dzisiaj poznamy kolejny aspekt takiej rozgrywki - rywalizację między graczami oraz możliwość prowadzenia tej samej kampanii dla całkiem różnych drużyn.
***
Czym jest właściwie Barrowmaze? Miejscem bardzo chaotycznym. Dosłownie siedzibą chaosu. Kapłani zdołali ustalić, że gdzieś w środku ukryta jest Tablica Chaosu, artefakt na tyle groźny, że wymaga zniszczenia. Jego odnalezienie właśnie jest prawdziwą motywacją Fregrida, uzdrowiciela. Po ostatniej wyprawie rozstał się na chwilę z drużyną, ponieważ krasnolud wybrał się do swoich ziomków zanieść im część zdobytych skarbów. Zapewniał także, że u nich dostaną lepsze ceny za klejnoty, dlatego niziołek i łotrzyk wyruszyli razem z nim w góry.
W tym czasie została sformowana druga ekspedycja składająca się z paladyna, łowcy i maga. Razem z kapłanem i najemnikami było 7 osób. Dysponowali mapą narysowaną przez poprzednią drużynę. Jedną z pierwszych komnat do jakich poszli, była ta opisana słowem "runy". Tutaj poprzednicy odkryli tablicę z runami, ale postanowili ją zostawić.
Krypta okazała się nie być pusta. Na kamiennym występie siedział jakiś ghul płci żeńskiej, była to kobieta w peruce i bogatej tiarze, przypominających egipskie. Przy niej stało trzech łysych zombie w przepaskach biodrowych, jeden z nich czesał jej włosy. Widząc intruzów, grupa nieumarłych popatrzyła się tępo i zaczęła iść do ataku. Wojownicy szybko się rozprawili z trupami, nie bez pomocy kapłana odpędzającego nieumarłych. Biżuteria kobiety i inne kosztowności jakie tu znaleźli wydawały się bardzo cenne. Teraz ich uwagę zwróciła tabliczka z runami. Łucznik spróbował ją nacisnąć. Nie dało się, ale dotykając ją poczuł jakąś magię. Wtedy głupszy z najemników też dotknął tablicy, po czym zachwiał się. Zdezorientowany zaczął kiwać się na różne strony i wpadać na ściany. Wkrótce jednak to przeminęło.
Kilka walk, pułapek i tajnych przejść później korytarz skręcał i kończył się zaułkiem. Przy stercie kamieni pod ścianą siedziała młoda kobieta w jasnej sukience i blond włosach. Kiedy zbudzona otworzyła oczy i spojrzała na przybyszów, widać było, że jest bardzo umęczona. Kapłan zaskoczony wykrzyknął, że to kobieta, której szukał na zlecenie lorda Padleya. Dziewczyna o imieniu Mina powiedziała, że uciekła nekromantom i długo błądziła po korytarzach, aż doszła tutaj. Nie wiedziała, że blisko stąd do wyjścia - bohaterowie zaprowadzili ją na powierzchnię i do miasta.
Miejska rezydencja Windwarda Padleya była stylizowana na zamek. Dotarli tutaj w nocy i bramę na dziedziniec otworzył im jakiś służący. Widocznie był uprzedzony o sprawie, bo bez słowa zaprowadził pannę do środka, zostawiając na chwilę wszystkich. Po paru minutach wrócił zaprosić ich do zamku.
Krypta okazała się nie być pusta. Na kamiennym występie siedział jakiś ghul płci żeńskiej, była to kobieta w peruce i bogatej tiarze, przypominających egipskie. Przy niej stało trzech łysych zombie w przepaskach biodrowych, jeden z nich czesał jej włosy. Widząc intruzów, grupa nieumarłych popatrzyła się tępo i zaczęła iść do ataku. Wojownicy szybko się rozprawili z trupami, nie bez pomocy kapłana odpędzającego nieumarłych. Biżuteria kobiety i inne kosztowności jakie tu znaleźli wydawały się bardzo cenne. Teraz ich uwagę zwróciła tabliczka z runami. Łucznik spróbował ją nacisnąć. Nie dało się, ale dotykając ją poczuł jakąś magię. Wtedy głupszy z najemników też dotknął tablicy, po czym zachwiał się. Zdezorientowany zaczął kiwać się na różne strony i wpadać na ściany. Wkrótce jednak to przeminęło.
Kilka walk, pułapek i tajnych przejść później korytarz skręcał i kończył się zaułkiem. Przy stercie kamieni pod ścianą siedziała młoda kobieta w jasnej sukience i blond włosach. Kiedy zbudzona otworzyła oczy i spojrzała na przybyszów, widać było, że jest bardzo umęczona. Kapłan zaskoczony wykrzyknął, że to kobieta, której szukał na zlecenie lorda Padleya. Dziewczyna o imieniu Mina powiedziała, że uciekła nekromantom i długo błądziła po korytarzach, aż doszła tutaj. Nie wiedziała, że blisko stąd do wyjścia - bohaterowie zaprowadzili ją na powierzchnię i do miasta.
Miejska rezydencja Windwarda Padleya była stylizowana na zamek. Dotarli tutaj w nocy i bramę na dziedziniec otworzył im jakiś służący. Widocznie był uprzedzony o sprawie, bo bez słowa zaprowadził pannę do środka, zostawiając na chwilę wszystkich. Po paru minutach wrócił zaprosić ich do zamku.
Ucieszony szlachcic ugościł śmiałków w niewielkim pokoju z kominkiem i sofą. Przekazał im nagrodę 800 sztuk złota, oraz zaprosił na ślub za dwa tygodnie. Bohaterowie spędzili tutaj noc i z samego rana wybrali się do miasta na zakupy. Szukając odpowiedniego miejsca do wyceny biżuterii, zostali skierowani do sklepu Torba Różności. Tutaj chytrze uśmiechający się sprzedawca przedstawił im się jako Beringar i wycenił rzeczy za opłatą 25gp. Zapytany o możliwość zakupu tutaj młota i innych części ekwipunku rozłożył ręce i powiedział:
- Panowie, mogę wam załatwić nawet pałac za odpowiednią opłatą.
Kupili więc ciężki młot do niszczenia kamiennych ścian, dyskutowali przy tym, gdzie przechować łupy. Kupno domu zapewniłoby bezpieczeństwo dobytku, ale kosztowałby dość dużo, bo 1500-2500gp. Sprzedawca podsłuchawszy zaproponował zaopiekować się ich złotem za opłatą 10%. Nie od razu, ale zgodzili się.
***
Rozpoczęły się przygotowania do ślubu Winwarda i Miny. Coś jednak było nie tak. Mina w nocy lunatykowała, i raz wyszła z domu, kierując się w stronę kurhanów... Wierny służący Jared wiedział, co trzeba zrobić. Skierował się ponownie do tamtej tawerny. Pomoc śmiałków znowu będzie potrzebna.
Zdobyte skarby: 1938gp
Punkty Doświadczenia: 2235 (w tym 1938 za skarby i 297 za potwory.)
Ranking:
Skarby
1. Garak 1315gp
2. Ardal 1075gp
2. Falard 1075gp
3. Kare 720gp
3. Lumie 720gp
3. Gert 720gp
Doświadczenie
1. Garak 1623
2. Ardal 1435
2. Falard 1435
3. Kare 880
3. Lumie 880
3. Gert 880


.jpg)
Używacie dokładnych map? Ja pamiętam, że w naszych B/X owych grach dobra mapa to była podstawa.
OdpowiedzUsuńNo i nareszcie podobnie jak u nas widać, że kosztowności to podstawa zdobywanego doświadczenia, zabijanie potworów po prostu nie opłaca się tak bardzo.
Tak, bez rysowania mapy gracze by się od razu zgubili.
OdpowiedzUsuń